Role play, czyli zabawa na role w seksie zdaje się być co najwyżej niewinnie niegrzeczną frywolnością osób dorosłych. Kiedy przez chwilę po prostu kogoś udają. Dlaczego jednak zabawa w roleplay ma znacznie więcej korzyści niż by się na pozór wydawało.

Koncept przyjmowania roli jest znany w psychologii. Najważniejsze funkcje aktywności tego typu jest przećwiczenie sytuacji w bezpiecznych warunkach emocjonalnych. Świadomość, że wykonujemy rolę, nawet jeśli ćwiczona sytuacja jest poważna, powoduje, że jesteśmy w stanie z dystansem patrzeć na sytuację, konsekwencje emocjonalne i w razie, gdybyśmy poczuli się nienajlepiej, natychmiast się z sytuacji wycofać, bez przykrych dla nas konsekwencji. Po czym, spróbować znowu.

Dokładnie tak samo można patrzeć na tę sytuację z punktu widzenia zachowań seksualnych. Przyjmowanie ról powoduje, że przede wszystkim pozwalamy sobie na inne zachowanie niż zazwyczaj. Bezpiecznie “udajemy”, że jesteśmy “napaleni” i możemy uprawiać seks z osobą inną niż zwykle (odegraną przez partnera). Podniecenie rośnie, ekscytacja również. Poczucie bezpieczeństwa powoduje, że pozwalamy sobie na więcej swobody, beztroski i bardziej spontaniczne przeżywanie rozkoszy z drugą osobą.

Żeby jak najlepiej odegrać rolę, pary wykorzystują odpowiednie stroje, akcesoria, które pozwalają się oderwać od zwykłego codziennego ja. Peruki, kostiumy, maski karnawałowe, akcesoria nawiązujące do zwierząt (w BDSM popularna jest zabawa w zwierzęta – pet play), a nawet maski ukrywające całą twarz i włosy, odkrywające wyłącznie oczy i usta. Seks staje się ekscytujący, prowokujący, dziko nowy, mimo, że naszym partnerem jest ktoś, kogo na codzień doskonale znamy.